Północ
- Południe 2001
czyli zimowa wyprawa off
road szlakiem podziemnych obiektów militarnych
z Pomorza Zachodniego w Góry
Sowie
zdjęcia z wyprawy
Przełom stycznia i lutego to tradycyjna
już pora off-roadowo "militarnej" przeprawy z północy na południe Polski.
W tym roku umówiliśmy się w Bornym
Sulinowie, najmłodszym mieście Polski. Miejscem spotkania był pensjonat
"Deresz" urządzony w jednym z koszarowych bloków tego "odwiecznego" garnizonu.
Na miejscu spotykamy się w następującym
składzie:
Albert Gryszczuk + Piotr Gryszczuk
[Toyota]
Andrzej Gumowski + Ewa Jędrzejek
[Pajero]
Piotr Brejwo + Marek Brejwo
[Toyota]
Robert Lasek + Robert Kalinowski
[Jeep]
Marian Lewek + Konrad Lewek + Jacek
Lubaszka + Mateusz Lubaszka [Jeep]
Paweł Moliński + Marta Molińska
+ Krzysztof Moliński + Jacek Sobczak [LR 110]
Norbert J.Zbróg + Karol Zbróg
[LR 109]
Pierwszy dzień naszej eskapady to
możliwość zapoznania się z okolicami Bornego. Liczne bunkry Wału
Pomorskiego, budowle hydrotechniczne oraz trochę nowszej historii,
czyli baza [a
raczej to, co z niej zostało dzięki przedsiębiorczości okolicznych mieszkańców],
w której przechowywano broń masowego rażenia - głowice z ładunkami nuklearnymi
do rakiet średniego zasięgu.
Jeździmy w warunkach średniego
off-roadu, trochę błota, kilka brodów.
Po powrocie z trasy turystycznej
chętni ruszają na trudniejszy off-road zaliczając drogę do Rakowa.
Późno w nocy powrót do bazy w Bornym
i rano wyruszamy w kierunku na Tuczno by wejść w podziemia Góry Wisielczej.
Warunki off-roadowe bardzo turystyczne. Nocujemy w Człopie korzystając
z ośrodka "Sosenka" (do dyspozycji świetlica, kominek, bilard, ping pong).
Rano ruszamy w kierunku na Międzyrzecki
Rejon Umocniony. Ten największy kompleks umocnień to ponad 30 kilometrów
podziemnych korytarzy, łączący naziemne punkty oporu. W tym dniu w planie
wydzielone fortyfikacje Góry Lisiej [Ludendorff] oraz jako ciekawostka
mosty obrotowe.
Nocleg w Łagowie.
Łagów to niewątpliwie jedno z najładniejszych miasteczek ziemi lubuskiej.
Warto tam zaglądnąć, a i okolica ciekawa off-roadowo, gdyż atrakcji dostarcza
śliczna glinka łagowska.
Rano ruszamy do wydzielonego kompleksu
Schill. Trochę brukowych dróg, ciekawy przejazd leśną, wiodącą dolinkami
drogą i wreszcie sam kompleks. Dzieła naziemne zostały wysadzone po wojnie,
ale podziemia pozostały bardzo dobrze zachowane. Po zwiedzeniu kompleksu
jedziemy na spotkanie z przewodnikiem, który wprowadza nas w głąb głównego
kompleksu MRU.
Do grupy dołącza Gazem 69 Małgorzata
Kołodziejska.
Kolejny dzień to przejazd do Szprotawy.
Przez poligonowe czołgówki prowadzi nas Patrolem Jarek z Zielonogórskiego
Yellow Dream Club. Nocleg w Szprotawie, gdzie oczekuje na nas Jacek [Wrangler]
i Piotr [LR 90], którzy od tego miejsca kontynuują z nami dalszą jazdę.
Kolejny dzień to zwiedzanie "współczesnych"
bunkrów w okolicach Szprotawy. Obiekt, który odwiedzamy, to główny bunkier
dowodzenia grup Armii Radzieckiej na terenie Polski.
Potem zgodnie z zaaprobowaną przez
uczestników propozycją Alberta jedziemy do miejsca, które jest atrakcyjne
trochę "inaczej" niż podziemia. Jedziemy kopać agaty!
Poszukiwania agatów kończą się satysfakcjonującym powodzeniem. Ruszamy
w stronę Gór Sowich,
gdzie z przygotowanymi trasami czeka na nas Piotrek Kołodziejski.
Kolejny dzień przeznaczamy na zwiedzanie
podziemnych sztolni kompleksu "Riese"
: Rzeczka
i Osówka.
Jak zawsze podziemia te robią niesamowite
wrażenie, pobudzając do rozmów o przeznaczeniu i celu budowy czegoś tak
ogromnego i tak dobrze zabezpieczonego. Wieczorem ruszamy na podbój jednego
z nieudostępnionych do zwiedzania kompleksów. Nocujemy w Białej Sowie.
Rano to, na co wszyscy czekali
- wyruszamy na przygotowaną przez Piotra trasę po górach. Dołącza do nas
kilka samochodów z Wałbrzycha i Wrocławia. W nocy dopadało śniegu i podjazdy
nie są sprawą łatwą. Wreszcie po długiej walce zdobywamy szczyt Wielkiej
Sowy [nb. wiele wskazuje na to, że i w stokach Wielkiej Sowy znajdują się
niedostępne podziemia, kryjące kolejne tajemnice tego regionu]. Potem jeszcze
kilkadziesiąt kilometrów walki ze śniegiem i przerwa na obiad. Po przerwie
w dalszą trasę ruszają już tylko trzy samochody. Korzystają dokąd się dało
z bardzo fajnej trasy przetartej przez Piotra.
Jest to ostatni dzień naszej podróży
z północy na południe Polski śladem militarnych podziemi. Rano ruszamy
w drogę powrotną.
Norbert
Bardzo serdecznie dziękuję ekipie
z Zielonej Góry za pilotaż po atrakcyjnych czołgówkach.
Wielkie wyrazy uznania dla Piotrka
Kołodziejskiego za przygotowanie fantastycznej off-roadowej trasy turystycznej
po Górach Sowich.
Dziękuję wszystkim uczestnikom.
Mam nadzieję, że nawiązane znajomości będą kontynuowane.
Pozdrawiam serdecznie, szczególnie
Alberta, który ciężką wielką Toyotę, na dodatek automat, wlókł przez wądoły
z niesamowitą skutecznością oraz Piotrka za [głównie, lecz nie tylko] rozrywki
dostarczane nam przez 8-letniego Mareczka, który swoją spostrzegawczością
i bystrymi komentarzami ubawił nas nieraz do przysłowiowego "wypęku",
był fantastyczny.
Sympatykom tajemnic mocno polecam
książki Joanny Lamparskiej:
Tajemnice ukrytych skarbów
Tajemnice Zamki Podziemia
Tajemnicze Podziemia
Książki można zamawiać w ASIA PREESS
s.c 50-983 Wrocław 15, skr.poczt 212. tel 0603 39 81 77.
Wszystkich zainteresowanych przeżyciem
podziemnej przygody zapraszam na trasę północ południe lub na skróconą
wersję weekendowa po podziemiach Wału Pomorskiego i MRU. Terminy na życzenie.
Fot. Piotr Brejwo
Fot. Paweł Moliński
Fot. Piotr Kołodziejski
|