|
RUMUNIA 2011
ROMANIA TREK 20011
RUMUNIA 2011 ROMANIA
TREK 2011 RUMUNIA
2011 ROMANIA TREK
2011
KILKA SŁÓW
Plany jak to plany, bywają - ale też
nie zawsze są realizowane.
W planach Rumunienia miałem lipiec i połówkę
sierpnia . "Życie" spowodowało, że dotarłem do Rumunii już w pierwszych
dniach czerwca i mogłem tam pozostać do początku lipca.
Plan fajny ale znów "życie" dopisało
do tego swoją wersje.
Właściwie to nie życie tylko śnieg który zalegał
dużymi partiami powyżej 2000 metrów i uniemożliwiał skutecznie (przyjemne)
szwendolenie.
Oprócz śniegu pięć kolejnych dni bardzo intensywnych
opadów i burz. W dolinach prawie powódź, w górze drogi i szlaki zamienione
we rwące potoki.
Na dodatek co "łączność z domem" to informacje
o pięknej pogodzie, no to "se" postanowiłem wrócić i oddać się przyjemnością
żeglarskich "wyczynów" ... co też uczyniłem.
Druga podejście to druga połowa sierpnia.
Warto było, to chyba najlepszy z moich wyjazdów
do Rumunii. Piękna pogoda, pusto, lekko jesiennie
zresztą niech gadają
obrazki
Pierwszy czerwcowy pobyt to 11 dni, drugi
sierpniowy to 18 dni.
Byłem jak zwykle Land Rover`em, za towarzysza
podrózy miałem tylko ( albo aż) Alberta.
Albert mimo, że jest psem jest doskonałym kompanem
w takich wyrypach, dzięki niemu każdy dzień w Rumunii zaczynałem o 6 rano...
złowione widoki
czerwiec:
sierpień / wrzesień:
|